Wstęp.
Wiadomo, wszystko jest dla ludzi, ale w granicach zdrowego rozsądku. Jeśli nie czujesz się na siłach albo najzwyczajniej w świecie nie masz czasu, aby samodzielnie prowadzić kampanie Google Ads, najprawdopodobniej skorzystasz z usług agencji reklamowej. W imię zasady ufaj, lecz kontroluj – chciałbym Ci przedstawić, w jaki sposób sprawdzić, czy Twoje pieniądze nie idą na marne, a agencja nie robi Cię w balona.
1. Do kogo należy Twoje konto Google Ads?
Jedną z częstych sytuacji w przypadku prowadzenia kampanii przez agencję jest założenie konta “na siebie”. Co to oznacza? W zasadzie jedno – zostajemy uzależnieni od agencji, której zleciliśmy wykonanie usługi. Oczywiście, ma to swoje przyczyny – agencja ma wówczas większą możliwość kontroli nad działaniami, jednak co za tym idzie – klient tę kontrolę traci. Po zakończeniu współpracy z daną agencją możesz stracić dostęp do danych i historii konta. Jak uniknąć takiej sytuacji? To Ty powinieneś być właścicielem konta, a agencja powinna mieć tylko do niego dostęp. Pozwoli Ci to uniknąć ewentualnego stracenia dostępów w przyszłości.
Zapewne usłyszysz stwierdzenia w stylu “Jako agencja jesteśmy w stanie załatwić wyższy bonus na start, jeśli konto zostanie założone przez naszą firmę…”. Może to prawda, ale co jest dla Ciebie ważniejsze? Kilkaset złotych do wydania ekstra, czy uniknięcie szarpaniny i święty spokój w przyszłości? Sam odpowiedz sobie na to pytanie. 🤷♂️
Jak sprawdzić uprawnienia?
Kliknij NARZĘDZIA I USTAWIENIA, a następnie wybierz Dostęp i bezpieczeństwo.
Przede wszystkim zweryfikuj, czy posiadasz dostęp do wszystkich narzędzi i czy realnie masz nad nimi kontrolę.
2. Sprawdzenie historii zmian na koncie
W imię zasady ufać, ale sprawdzać… Po prostu sprawdź. Masz do tego prawo, a zapewnienia “Panie Andrzeju, będzie Pan zadowolony” mogą często nie mieć żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Google Ads zapisuje każdą historię zmiany na koncie, zatem… Do dzieła!
Znajdziesz tam informacje o zmianach:
- słów kluczowych,
- stawek,
- budżetu,
- słów kluczowych,
- kierowania i wiele innych
Masz również wgląd w adresy e-mail z których dokonano zmian. Z całą pewnością żadne ruchy nie pozostaną niezauważone. Także winny (domniemany winny ) szybko się znajdzie.
Czasami możesz zauważyć tam podejrzane rzeczy. Konfiguracje wykonane w momencie wystawienia dla Ciebie faktury za wykonaną pracę albo po prostu brak działań na koncie. W tym miejscu dokładnie zweryfikujesz, co i kiedy zostało zrobione i czy agencja nie robi Cię w .
Jak znaleźć historię zmian?
Aby przejść do historii zmian wybierz wszystkie kampanie panelu po lewej stronie i przejdź do historia zmian.
3. Automatyczne stosowanie rekomendacji
Żeby lepiej zrozumieć czym są automatyczne rekomendacje wyjaśnijmy sobie pokrótce czym są same rekomendacje.
Rekomendacje Google Ads jest to zbiór porad oraz sugestii, które mają pomóc w optymalizacji Twojego konta. Rekomendacje mogą dotyczyć zmian na koncie, zmian w poszczególnych kampaniach czy grupach reklam. Mogą to być również sugestie dotyczące treści reklamy oraz ustawień budżetu. Ogólna kondycja naszego konta wyrażona jest procentowo w skali od 0-100%. Im wyższy wynik, tym w opinii Google nasze konto jest lepiej zoptymalizowane.
Gdzie je znajdziesz?
Rekomendacje są dostępne z poziomu konta, jak również kampanii. Wystarczy, że klikniesz “Rekomendacje” w menu po lewej stronie
Skoro już wiemy, czym są rekomendacje i gdzie je znaleźć, przejdźmy do ich automatycznego stosowania.
Czym jest automatyczne stosowanie rekomendacji?
Z definicji mają oszczędzać czas (dobrze, że nie dodano, że również pieniądze, ale o tym będzie więcej za chwilę). System daje możliwość wyboru działań, które mają zostać zautomatyzowane. Aktualnie jest ich 25 i są podzielone na 2 kategorie: Zarządzanie kampaniami i Rozwój firmy.
Jak sprawdzić, które automatyczne rekomendacje są włączone na Twoim koncie?
Wejdź w Rekomendacje a następnie kliknij Automatyczne stosowanie.
Żeby było jasne – nie wszystkie propozycje są złe. Przykładowo w sekcji zarządzanie reklamami śmiało zaznaczyłbym:
Docieraj do nowych odbiorców dzięki partnerom w sieci wyszukiwania Google – może nie tak dobry jakościowo, ale tani ruch pochodzący z witryn partnerów.
Usuń problematyczne wykluczające słowa kluczowe – chyba każdemu przydarzyła się sytuacja, gdy omyłkowo zablokował wyświetlania reklam przez dodanie niewłaściwych wykluczeń słów kluczowych,
Dodaj segmenty odbiorców do raportów – w ten sposób jesteś w stanie uzyskać szczegółowe raporty o segmentach odbiorców wartościowych dla Twojej firmy. Chyba warto?
Ulepsz śledzenie konwersji
Są też te bardziej neutralne. Ni to dobre, ni to złe. To zależy
Użyj zoptymalizowanej rotacji reklam – Co kryje się pod słowem optymalizuj? Według definicji Google to ustawienie optymalizuje reklamy pod kątem kliknięć i traktuje priorytetowo reklamy o potencjalnie większej skuteczności (ilości kliknięć) od innych reklam w danej grupie. Ale co jeśli naszym celem nie są kliknięcia, a leady? Konwersje? Rozumiesz mój sceptycyzm? Zamiast zaznaczać tą opcję polecałbym dodanie drugiego zestawu reklam i przeprowadzenia testów A/B.
Usuń zbędne słowa kluczowe – zbędne według kogo? Małe firmy nie mogące konkurować budżetami z wielkimi molochami często korzystają ze słów z tak zwanego długiego ogona. Słów kluczowych o mniejszej do małej liczby wyszukiwań, bardziej niszowej przez to też tańszej. Czy chciałbyś żeby Twoje w pocie czoła wyselekcjonowane i skuteczne słowa kluczowe zostały usunięte? Jasne, jeśli prowadzisz wielkie konto i masz setki, jeśli nie tysiące słów kluczowych to z pewnością usunięcie fraz o małej liczbie wyszukiwań poprawi czytelność Twojego konta. Jak mówiłem – w wielu przypadkach przydatność danej rekomendacji sprowadza się do znienawidzonego “to zależy”.
Skoro są pozytywne, jak i neutralne, to istnieją oczywiście równiż złe, negatywne:
Dodaj elastyczne reklamy w wyszukiwarce “Uzyskaj więcej konwersji przy podobnym lub wyższym ROI, wyświetlając potencjalnym klientom lepiej dopasowane reklamy” No… Nie sądzę.
Ale jak jest naprawde? Prawda jest taka, że jakość tych reklam jest niska. Reklamy są krótkie, wykorzystują zaledwie kilka z dostępnych 15 nagłówków. Bardziej przypominają zlepek przypadkowych haseł niż spójną, przekonującą do wejścia na na stronę reklamę.
Ulepsz elastyczne reklamy w wyszukiwarce – ulepszanie reklam bez naszego nadzoru? Mówię pass.
⛔ Korzystaj ze zoptymalizowanego kierowania – co to ustawienie oznacza w praktyce? Załóżmy, że stworzyłeś/aś kampanię remarketingową (a przynajmniej tak Ci się wydaje).
To ustawienie pozwala wyświetlać Twoje reklamy również użytkownikom spoza wybranych przez Ciebie list remarketingowych. Są to użytkownicy, których profil według Google pokrywa się z użytkownikami z Twoich list. W praktyce takie ustawienie potrafi doprowadzić do sytuacji, gdzie większość użytkowników jest zupełnie nowych, nietrafionych, co w konsekwencji generuje dodatkowe koszta, które nie przekładają się na konwersje.
W przypadku drugiej kategorii rozwój firmy – żadnej z opcji nie mogę Ci z czystym sumieniem polecić. Chciałbym powiedzieć, że niektóre są neutralne, ale tak również nie jest. Większość jest zła, a niektóre bardzo złe. :
- Dodaj nowe słowa kluczowe,
- Zastosuj w dotychczasowych słowach kluczowych dopasowanie przybliżone,
- Twórz dynamiczne reklamy w wyszukiwarce,
- Użyj rozszerzenia na sieć reklamową.
Ta czwórka, czyli najgorsze z najgorszych. Dosłownie starają się wyciągnąć Twoją kasę z portfela. Więcej słów kluczowych i luźniejsze dopasowania to z pewnością większy zasięg, więcej ruchu, ale czy wartościowego? Polemizowałbym.
Świetnie case study przedstawił Marcin Wsol w swoim wpisie na blogu:
https://www.marcinwsol.pl/blog/jak-google-dodal-16000-slow-kluczowych-do-kampanii-i-zablokowal-konto-za-oszukiwanie-systemu/
W tym przypadku ślepa wiara w Google skończyła się dodaniem 16000 słów kluczowych, a na koniec blokadą konta (z korzyścią dla właściciela konta, bo gdyby nie, to mogło się nie skończyć na 16 tyś.)
Potrzebujesz pomocy w prowadzeniu kampanii Google Ads?
4. Czy masz połączone konto Google Ads z kontami Google Analytic, Search Console, Merchant oraz YouTube?
Aby reklamy były skuteczne i działały w pełnej krasie swoich możliwości, konto Google Ads powinno zostać połączone z Google Analytics oraz Google Search Console. Jeśli nie jest? Cóż, agencja się obija… Trwa to dosłownie kilka minut, a korzyści są ogromne.
Połączenie Google Ads z Google Analytics pozwoli Ci na tworzenie duzo bardziej zaawansowanych list remarketingowych niż w samym interfejsie Ads.
Mało? Przejdźmy dalej. Posiadasz na koncie kampanie wideo? Dzięki połączeniu Google Ads z kontem YouTube uzyskujesz dostęp do YouTubowego Analyticsa. Będziesz mógł tworzyć przeróżne listy remarketingowe jak np. listę użytkowników, którzy oglądali konkretny film czy subskrybują Twój kanał.
Jak sprawdzić?
Kliknij NARZĘDZIA I USTAWIENIA, a następnie wybierz Połączone konta.
5. Czy na koncie dodane są działania powodujące konwersję
Jak sprawdzić czy nie ma go u Ciebie?
Jeśli nie masz zdefiniowanych celów, nie dowiesz się czy Twoje kampanie są skuteczne czy nie. Nie ma żadnego magicznego sposobu. Zatem – niech przemówią konwersje! Konfiguracja działań powodujących konwersje to MUST HAVE. Tylko dzięki temu będziesz w stanie ocenić jakość ruchu jaki pozyskała dla Ciebie agencja.
Zatem czas na chwilę prawdy…
Sprawdźmy, czy posiadasz na koncie skonfigurowane konwersje. Kliknij Narzędzia i ustawienia i wybierz Konwersje 3…2…1
6. Jakie masz konwersje na koncie?
Zastanów się, co jest Twoim celem. Prowadzisz e-commerce? Twoim celem jest sprzedaż. Działasz w usługach? Twoim celem jest uzyskanie kontaktu klienta z Tobą. Może to być przesłanie formularza kontaktowego czy skopiowanie numeru telefonu.
Pamiętaj, że mamy mikro i makro konwersje. Mikro to trochę taka nagroda pocieszenia? Wskazówka, że Twoja kampania jest w porządku, bez szału, ale okej.
Mikro konwersję szczególnie przydają się w przypadku kampanii typowo świadomościowych. Zamiast optymalizować kampanie banerowe czy YouTubowe pod zakup (w przypadku e-commerce) warto spróbować mniej ambitnych, a bardziej realistycznych celów, jak np. dodanie do koszyka. Analogicznie dla branży usługowej może to być skopiowanie numeru telefonu czy przejście na podstronę kontakt.
Takie podejście pozwoli dostarczyć kampanii więcej danych do nauki, co przełoży się na lepsze wyniki.
Przykładowy podział na mikro i makro konwersje mógłby wyglądać następująco
MIKRO
- dodanie produktu do koszyka
- wejście na podstronę
- spędzenie określonego czasu na stronie
- pozyskanie danych kontaktowych
- zapis na newsletter
MAKRO
- zakup
- kontakt przez formularz
- rejestracja np. na event
- złożenie aplikacji np. CV
Po przydługim wstępie przejdźmy do konkretów.
Co jest istotą tego punktu? Jest nią kolumna optymalizacja działań.
Tu często można trafić na prawdziwe kwiatki. Chcąc wykręcić lepiej wyglądające wyniki warto się tu “pomylić” 🙂
Przykład 1:
Załóżmy, że masz na koncie konwersje odwzorowujące ścieżkę zakupową klienta. Dodanie do koszyka, przejście do płatności, dostawa, zakup. We wszystkich 4 przypadkach przekazywana jest wartość konwersji.
Czyli np. dodanie do koszyka = 100 zł, przejście do płatności = 100 zł, dostawa = 100 zł, zakup = 100 zł.
Rozumiesz do czego zmierzam? Jeśli wszystkie działania powodujące konwersję mają domyślną opcję podstawową, to z jednej konwersji zakupowej robią się 4, a wartość JEDNEJ konwersji rośnie czterokrotnie! Przyznaj, że taka “pomyłka” mogłaby być wygodna dla Twoje agencji?
Przykład 2:
Załóżmy, że mamy na koncie 3 rodzaje konwersji: 1 – zakup, 2 – wypełnienie formularza kontaktowego, 3 – przejście do podstrony oferta.
Jak pewnie się domyślasz, najważniejszą konwersją jest zakup i to na nim nam zależy. Zastanów się jednak, co jest najbardziej prawdopodobne – to, że użytkownik dokona zakupu na Twojej stronie czy to, że przejdzie do podstrony oferta. Druga opcja jest dużo bardziej prawdopodobna. Oznacza to w skrócie, że kampanie automatyczne będą się optymalizować pod najprostszy do zrealizowania cel. W naszym przypadku przejście do zakładki oferta. Zakładam, że nie po to inwestujesz własne środki, aby użytkownik zobaczył, co masz swoim sklepie i “poszedł dalej”.
Co musisz zrobić?
Sprawdź, które działania powodujące konwersję mają wartość Podstawowe. Zostaw niezbędne minimum. Dla wszystkich pośrednich, mniej istotnych działań ustaw wartość Dodatkowe.
Więcej na temat konwersji podstawowych i dodatkowych oraz sposobu ich edycji dowiesz się z wpisu: LINK
7. Okno konwersji
Kolejną rzeczą którą warto sprawdzić jest okno konwersji.
Okno konwersji to czas od interakcji z reklamą, w którym można zarejestrować konwersję.
Załóżmy, że okno trwa 30 dni. Jeśli ktoś kliknie Twoją reklamę, a 29 dni później dokona zakupu, konwersja jest liczona. Jeśli dokona zakupu 31 dni po kliknięciu reklamy, konwersja nie zostanie zarejestrowana.
Dlaczego jest to tak istotne?
Domyślnie okno konwersji trwa 30 dni, ale można je łatwo wydłużyć nawet do 90 dni.
Im dłuższe okno konwersji, tym więcej konwersji, a co za tym idzie – lepsze (dla agencji) raportowane wyniki.
Nie wiem, jaki biznes prowadzisz, ale wiara w to, że po 3 miesiącach użytkownik nadal pamiętał o reklamie, którą kiedyś kliknął jest po prostu… naiwna, uroczo naiwna. Prawdopodobnie coś lub ktoś przypomniał mu o Twoim produkcie. Koleżanka/kolega z pracy, reklama na FB, newsletter – opcji jest wiele.
Zwróć uwagę również na pozostałe okna konwersji:
- po wyświetleniu,
- po wyświetleniu angażującym,
- po obejrzeniu.
W każdym z tych przypadków wydłużone okno spowoduje poprawę wyników.
Jak sprawdzić okno konwersji?
Kliknij w wybraną konwersje a następnie wybierz Edytuj ustawienia.
8. Liczba konwersji
Jako właściciel e-commerce powinieneś mierzyć każdą konwersję, bo każdy zakup jest cenny. Jeśli prowadzisz firmę usługową, a Twoją konwersją jest np. przesłanie formularza, wówczas zamiast zliczać każdą konwersję, lepszym rozwiązaniem jest liczenie jednej konwersji dla niepowtarzalnego potencjalnego klienta na każde kliknięcie reklamy. Wiem, jest to bardzo zawiłe, a przynajmniej tak można wywnioskować z mojego opisu, dlatego postaram się to wyjaśnić na przykładach.
Istnieją dwa sposoby naliczania liczby konwersji za kliknięcie lub interakcję z reklamą:
- Wszystkie konwersje: przy tym ustawieniu Google Ads liczy wszystkie konwersje zachodzące po interakcji z reklamą. Opcja jest rekomendowana w przypadku sklepów.
Przykład: Klient wchodzi na Twoją stronę z reklamy butów. Kupuje buty, ale przy okazji trafia na koszulkę. Chwilę się zastanawia, ale koszulka jest na tyle fajna, że postanawia ją kupić i składa 2 zamówienie. Co w takim razie? Wybierasz jedną konwersję z butów czy dwie konwersje tj. buty + koszulka? Gdyby klient nie kliknął w reklamę butów można śmiało założyć, że nie sprzedałbyś mu również tej fajnej koszulki. - Jedna konwersja: liczona jest tylko po kliknięciu reklamy. Warto wybrać tą opcję w przypadku, gdy nie interesuje Cię liczba sprzedaży, ale to, czy nawiązany został określony typ kontaktu z potencjalnym klientem.
Przykład: Prowadzisz firmę usługową. Dajmy na to, ze agencję marketingową. Klient wchodzi na stronę wypełnia formularz klika wyślij, a tu nic…
Nie ma podziękowania za przesłanie formularza, nie ma żadnej fajeczki. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że formularz nie został wysłany. Co robi klient? Większość pewnie wychodzi widząc, że agencja, której chciał powierzyć prowadzenia swoich działań w sieci ma niedopracowaną stronę, ale co wytrwalsi wypełniają i przesyłają formularz jeszcze raz.
Jak to wygląda w statystykach? Zamiast jednej konwersji są dwie.
Co, jeśli masz na stronie 10 czy 20 różnego rodzaju formularzy, każdy indywidualny dla danej usługi? Chyba wiesz, do czego zmierzam? Jest tu duże pole na przekręt, może nie do końca świadomy, ale jednak.
Jak sprawdzić w jaki sposób naliczana jest liczba konwersji za kliknięcie lub interakcję?
Kliknij w wybraną konwersje, a następnie wybierz Edytuj ustawienia.
Podsumowując:
Zatem dotarliśmy do końca części pierwszej. Trochę tego jest, prawda? Poruszyliśmy temat dostępów do konta, historii zmian na koncie, automatycznego stosowania rekomendacji, połączenia kont wszelakich oraz analizy konwersji. Pamiętaj, to tylko kilka punktów, które należy sprawdzić, aby przekonać się o intencjach Twojej agencji (bądźmy optymistami, na pewno są one szczere, ale jak wielokrotnie podkreślałem – ufajmy, lecz sprawdzajmy!).
W kolejnej części wpisu dowiesz się więcej o listach remarketingowych, wykluczających słowach kluczowych czy o raportowaniu efektów. Nie będę zdradzał więcej, jednak mogę Cię zapewnić jednego – na końcu czeka na Ciebie BONUS. Jaki? Nie dowiesz się, dopóki nie sprawdzisz!
Zapraszam do lektury części 2: LINK